42. Architektura.

This gallery contains 3 photos.

Od czasu do czasu odzywają się do mnie architekci w Australii, pytając o moje doświadczania. Stwierdziłam więc, że praktycznym rozwiązaniem będzie opisać je tutaj. Ja przyleciałam od razu do Sydney i tylko tu szukałam pracy. Jak zawsze, wszystko zależy od … Continue reading

Gallery | Leave a comment

41. O słownictwie słów kilka.

This gallery contains 1 photo.

Jestem obcokrajowcem w krainie Oz i jakkolwiek bym się nie starała, opanowanie języka do perfekcji nie jest łatwym zadaniem. Szczególnie, gdy obracasz się w towarzystwie tubylczym i wykształconym, zawsze znajdzie się słowo, wyrażenie czy fraza, którego nie znam; kontekst, którego … Continue reading

Gallery | 6 Comments

40. 2015

This gallery contains 4 photos.

Szczęśliwego Nowego Roku! Z powodu lata najpierw moje urodziny, a potem święta i Sylwester jakoś nie do końca do mnie docierały ale bez względu na to, co o tym wszystkim myślałam, nadeszły. Na szczęście mam tu rozgarniętych przyjaciół więc wszystko … Continue reading

Gallery | 3 Comments

39. Dzień dobry.

This gallery contains 4 photos.

Dni mijają w mgnieniu oka, zlewają się w tygodnie, a tygodnie- w miesiące. Zanurzyłam się w tej rzece i ani się obejrzałam, a jakoś tak… popłynęłam 🙂 Parę tygodni temu zmieniłam pokój- wyniosłam się od kochanej, jednakże irytująco uzależnionej od … Continue reading

Gallery | 2 Comments

38. Sobotni misz-masz.

Wiosna:)

Wiosna:)

Dziubek w nowych oksach mojego kolegi z pracy;D

Dziubek w nowych oksach mojego kolegi z pracy;D

Zdjęcie mojego kolegi. Co Wam przywodzi na myśl? Dla mnie wygląda jakby jacyś pradawni bogowie zmówili się na zagładę człowieka.

Zdjęcie mojego kolegi. Co Wam przywodzi na myśl? Dla mnie wygląda jakby jacyś pradawni bogowie zmówili się na zagładę człowieka.

Kolejne zdjęcie kumpla. Swoją drogą, kakadu uwielbiają latać po burzy. Wyglądają fantastycznie na tle ciemnego burzowego nieba.

Kolejne zdjęcie kumpla. Swoją drogą, kakadu uwielbiają latać po burzy. Wyglądają fantastycznie na tle ciemnego chmurnego nieba.

Posted in Uncategorized | 2 Comments

37. Lanser.

Za oknem piękna wiosna, a ja w domu, pod kocem! Tak, w Australii też można się rozchorować. Zrobiłam więc sobie herbatkę, zaległam na kanapie i zajęłam się nadrabianiem zaległości w pisaniu bloga oraz mnóstwem innych spraw, na które nigdy nie starcza mi czasu.

Parę tygodni temu Sam wrócił ze Szkocji i odebrał swojego Golfa. Tymczasem nasz kolega, Andrzej (spod Wrocławia, notabene), postanowił zamieszkać w Taipei na dwa miesiące. No i co to jego auto tak będzie stało nieużywane?… Mitsubishi Lancer. Awans społeczny;D Najbardziej jednak bawi mnie fakt, że Andrzej wyleciał dosłownie dzień przed powrotem Sama więc wymiana była tak plynna, że nie mogłabym lepiej sobie tego wymarzyć;D

To auto miało na początku trochę mniej szczęścia. Tydzień po wylocie Andrzeja pojechałam z Samem do koleżanki Asi na wieczór i kiedy wyjeżdżałam z parkingu, baaardzo powoli stuknęłam w żelbetową kolumnę. Na moje usprawiedliwienie: była druga nad ranem i byłam nieziemsko zmęczona. Na szczęście cofałam wolno więc na zderzaku nie ma nawet ryski. Jest pewnie tylko ryska w psychice Sama, który przypuszczalnie krzyczał w duchu “A ja zostawiłem jej swoje auto na dwa miesiące!!!”. Hehe. Za późno. Zresztą, auto Sama oddałam mu w idealnym stanie.

Przygody z Lanserem na tym się nie kończą. Tydzień później parkowałam pod domem. Chwila nieuwagi, zgrzyt….i kołpak do wymiany. Na szczęście plastik, nic wysublimowanego. Do tego na wwspinaczce mam kolegę- pasjonata motoryzacji. Znalazł mi tanie kołpaki na Gumtree, kupiłam, odebrałam, a on potem zamontował. I życie znów jest piękne. Do tego Andrzej się cieszy bo ma trzy zapasowe kołpaki w gratisie.

Biorąc pod uwagę moje dotychczasowe statystyki, w dwa tygodnie wyrobiłam swoje doświadczenie wypadkowe na kolejne pięć lat. Już wystarczy.

Wind Festival na Bondi Beach. Korki były koszmarne.

Wind Festival na Bondi Beach. Korki były koszmarne.

Parkowanie również było dramatem, dlatego obejrzeliśmy latawce z samochodu i pojechaliśmy na inną plażę na klasyczne Fish&Chips.

Parkowanie również było dramatem, dlatego zobaczyliśmy latawce z samochodu i pojechaliśmy na inną plażę na klasyczne Fish&Chips.

Jakiś drań zaparkował mi w zderzaku! Na szczęście też bez konsekwencji.

Jakiś drań zaparkował mi w zderzaku! Na szczęście też bez konsekwencji.

Posted in Uncategorized | Leave a comment

36. Paradise centre.

This gallery contains 6 photos.

Weekend minął szybko, tak samo szybko minął zresztą tydzień, i oto znów siedzę w bibliotece i szykuję Wam kolejną porcję nowinek. Wypad do Brisbane był bardzo udany. Asia okazała się świetnym towarzyszem podróży i wydaje mi się, że jeszcze niejedno … Continue reading

Gallery | Leave a comment